19-05-2024, 08:56
(19-05-2024, 00:43)Mefisto napisał(a): ale bardzo szybko staje się to po prostu kalką STJak dotąd to oficjalne seriale ST mają problem, żeby osiągnąć poziom ST Enterprise, że o TNG nie wspomnę. Pojedyncze, wybrane sezony jakoś dają radę...
(19-05-2024, 00:43)Mefisto napisał(a): Zatem: po co?Przepraszam, ale nie rozumem pytania?
niespotykanie spokojny człowiek


).
Serio: WTF?! Realizacyjnie to jest poziom jakiegoś "Megapyton kontra trzygłowy rekin" puszczanego w TV6. Praca kamery, efekty (LOL!!), montaż (LOL x2 - kto wpadł na pomysł takiego podzielenia tej sceny otwierającej w Libii?), dialogi, "fabuła", aktorstwo, humor (otworzenie włazu na kontenerowcu sikaniem na niego...) - no żenada pod absolutnie każdym względem. Już w 21. minucie sięgnąłem po telefon żeby zje*ać młodszego brata, który był na tym w kinie i mnie nie ostrzegł. W 45. minucie miałem wyłączyć fpizdu, ale uznałem, że już dopatrzę do końca, bo Statham wchodził na jakiś statek i uznałem że może chociaż fajnie się pobije. No i Jason robił to, co umie robić najlepiej, nie rozumiem tylko czemu w takim syfie. Żadnych zalet nie stwierdzono.