Żadnego Bourne'a nie widziałem więcej niż raz (a powyżej trzeciego nie oglądałem ich już wcale) i nie sądzę, żeby to się miało zmienić.
Tymczasem:
Armageddon (BD +Matul) - niesamowite jak tak głupi film (już sam motyw lądowania wahadłowcem na asteroidzie i potem startowania z niej niszczy głupotą, a to tylko wierzchołek góry lodowej) może sprawić, że na wszelkie pokazane w nim bzdury mam totalnie wywalone i za każdym razem (a widziałem go pewnie z kilkanaście razy) dostarcza niesamowitej frajdy. Blu-ray wygląda podobnie lub trochę lepiej niż Twierdza, ale nie jakoś szałowo. 9/10.
Breakdown (BD +Łukomski) - jakiś czas temu kupiłem BD w ciemno, właśnie zaliczyłem trzeci seans - solidna pozycja, Kurtowi zawsze się chętnie kibicuje + solidny transfer. 7/10
Dracula Coppoli - mój ulubiony film z wampirami ever, klimat nieziemski, interesujący sposób zrealizowane efekty specjalne (o których bardzo ciekawie opowiadają materiały dodatkowe), co tu dużo gadać - nieśmiertelna klasyka. 9/10
Excalibur mam mieszane uczucia względem tego filmu, ma to naprawdę fajny klimat i i stronę wizualną (bardzo przypomina Robina z Sherwood, w dodatku nawet Gisburne się pojawia), które sprawiają, że co jakiś czas wracam, jest też parę znanych twarzy na drugim planie, ale tak mniej więcej od pojawienia się Lancelota robi się coraz to słabsze i słabsze, fabula jest prowadzona jakoś tak niezgrabnie, a na dokładkę Merlin comic-reliefuje psując trochę klimat), zaczynają się niezgrabne przeskoki czasowe, narracja robi się rwana, pewne wątki są ucinane (potem postacie pojawiają się na chwilę w 1-2 scenach jak np Lancelot, o którym Artur mówi, że jest najlepszym z ludzi, choć głównym zajęciem Lancelota w filmie jest ruchanie żony Artura), cały motyw z Graalem wjeżdża nie wiadomo skąd. Rozegranie finału jest zdecydowanie zbyt szybkie i przy tym wyprane z wszelkich emocji, a scena w której Percival wraca do Artura, stwierdza, że nie wykonał polecenia i za chwilę jedzie ponownie by jednak je wykonać, wypada dość absurdalnie (jak coś, co zdecydowanie należało wyciąć). . Do tego skopane kadrowanie (zarówno na DVD jak i BD) - ogólna ciasnota kadrów i dziwnie poucinane głowy, chwilami naprawdę irytują. W skrócie - mam słabośc do tej pozycji, ale oglądanie jej to dość frustrujące doświadczenie. Pierwsza połowa 8/10, druga - 4/10, co nam w sumie daje 6/10
Tymczasem:
Armageddon (BD +Matul) - niesamowite jak tak głupi film (już sam motyw lądowania wahadłowcem na asteroidzie i potem startowania z niej niszczy głupotą, a to tylko wierzchołek góry lodowej) może sprawić, że na wszelkie pokazane w nim bzdury mam totalnie wywalone i za każdym razem (a widziałem go pewnie z kilkanaście razy) dostarcza niesamowitej frajdy. Blu-ray wygląda podobnie lub trochę lepiej niż Twierdza, ale nie jakoś szałowo. 9/10.
Breakdown (BD +Łukomski) - jakiś czas temu kupiłem BD w ciemno, właśnie zaliczyłem trzeci seans - solidna pozycja, Kurtowi zawsze się chętnie kibicuje + solidny transfer. 7/10
Dracula Coppoli - mój ulubiony film z wampirami ever, klimat nieziemski, interesujący sposób zrealizowane efekty specjalne (o których bardzo ciekawie opowiadają materiały dodatkowe), co tu dużo gadać - nieśmiertelna klasyka. 9/10
Excalibur mam mieszane uczucia względem tego filmu, ma to naprawdę fajny klimat i i stronę wizualną (bardzo przypomina Robina z Sherwood, w dodatku nawet Gisburne się pojawia), które sprawiają, że co jakiś czas wracam, jest też parę znanych twarzy na drugim planie, ale tak mniej więcej od pojawienia się Lancelota robi się coraz to słabsze i słabsze, fabula jest prowadzona jakoś tak niezgrabnie, a na dokładkę Merlin comic-reliefuje psując trochę klimat), zaczynają się niezgrabne przeskoki czasowe, narracja robi się rwana, pewne wątki są ucinane (potem postacie pojawiają się na chwilę w 1-2 scenach jak np Lancelot, o którym Artur mówi, że jest najlepszym z ludzi, choć głównym zajęciem Lancelota w filmie jest ruchanie żony Artura), cały motyw z Graalem wjeżdża nie wiadomo skąd. Rozegranie finału jest zdecydowanie zbyt szybkie i przy tym wyprane z wszelkich emocji, a scena w której Percival wraca do Artura, stwierdza, że nie wykonał polecenia i za chwilę jedzie ponownie by jednak je wykonać, wypada dość absurdalnie (jak coś, co zdecydowanie należało wyciąć). . Do tego skopane kadrowanie (zarówno na DVD jak i BD) - ogólna ciasnota kadrów i dziwnie poucinane głowy, chwilami naprawdę irytują. W skrócie - mam słabośc do tej pozycji, ale oglądanie jej to dość frustrujące doświadczenie. Pierwsza połowa 8/10, druga - 4/10, co nam w sumie daje 6/10

- ale im dalej w las tym bardziej przeszkadzał mi brak ziarna podkreślającego obecność taśmy filmowej oraz zerową ilość szczegółów w jasnych partiach obrazu - dużo tu ujęć osób stojących, lub siedzących przy oknach, które są po prostu białymi plamami, albo białych koszul, które też bywają białymi plamami, itd. Jednak nad tym UHD trzeba się jeszcze zastanowić (ale bez spiny, kolejna powtórka pewnie znowu za kilka lat).